170608 – Pomysł na blog…

Posted on Posted in PL Blog

 Pomysł bloga przyszedł nam do głowy po ciągłym niezrozumieniu nas i naszych decyzji przez nasze rodziny, po zdeklarowaniu naszej drogi życia jako muzułmanie. Nasi rodzice i bliscy nie tylko nie mogą nas zrozumieć, ale i zaakceptować naszych wyborów oraz praw. Nasze rodziny i ich relacje z nami przyprawiają nam ból i zadają rany naszemu ognisku domowemu, które to jest podstawową komórką życia i najważniejszym elementem dla każdego z nas.

 Na co dzień kierujemy się przykładem z życia proroków i posłanników i z pomocą wspaniałych nauczycieli rozwijamy się kulturowo, emocjonalnie oraz profesjonalnie realizujemy nasze marzenia i pasję, ciesząc się licznymi błogosławieństwami od Boga.

 Jako mąż nałożyłem na siebie wielką odpowiedzialność utrzymania i wychowania mojej rodziny,a nasi bliscy tylko utrudniają nam normalne funkcjonowanie. Moja własna mama z racji bycia katoliczką nie chce rozmawiać z jedną z moich żon, chociaż mogą rozmawiać po polsku a faworyzuje moją ukraińską żonę kosztem polki. Moja ukraińska ćwiartka sama boryka się problemami rodzinnymi i zabłądzeniem jej rodziny, ale bez jej zgody nie będę rozwijał oczywistego nastawienia tak zwanych „Świadków Jehowy” w stosunku do muzułman.

 Amal w drodze do mnie na Ramadan w pociągu została stereotypowo potraktowana przez pasażerów pociągu, którzy zażądali zmiany przedziału używając argumentu zagrożenia życia ze strony „Islamskiej terrorystki” jedynie na postawie ubranego hidżabu. Jako ponad 30 letnia kobieta filigranowej postury została zwyzywania przez babcie oraz współpasażerów. A na granicy zażądano od niej zdjęcia hidżabu celem identyfikacji jakby odciski palców nie były wystarczającym potwierdzeniem jej tożsamości.

 Wydarzenia w Polsce i na świecie ostatnich miesięcy spowodowały nasze obawy o naszą tożsamość z racji tego, że 2/3 jesteśmy z Polski a i nastawienie naszego narodu do Ukrainy pozostawia wiele do życzenia.

 Jako muzułmanie polskiego pochodzenia czujemy się o niebo lepiej na Ukrainie niż we własnym kraju. Nie mówiąc już o moich obawach o moją drugą żonę, która to z racji nieprzeciętnej urody i ukraińskiego akcentu byłaby narażona na szyderstwo i nietolerancję rodaków z Polski.